Pogoda bywa niesprawiedliwa, zwłaszcza, że nasz kraj położony jest niemal dokładnie na granicy oddzielającej mroźną wschodnią część Europy od ciepłej części zachodniej. W ostatnich dniach tego tygodnia linia podziału będzie przebiegać w taki sposób, że podzieli Polskę na połowę. Na wschodzie utrzyma się niewielki, ale jednak całodobowy mróz, zaś na zachodzie nocami będzie lekko poniżej zera, a za dnia już dodatnio.
W piątek (15.02) temperatura prawie w całym kraju na poziomie od 0 do 1 stopnia. Tylko miejscami w województwach zachodnich i południowych będzie do 2-3 stopni. Prawie wszędzie może popadać, ale bardzo słabo i przelotnie. Przeważnie sypać będzie śnieg, ale niewykluczone, że na zachodzie i południu pojawi się też deszcz, który przy spadku temperatury może powodować oblodzenie.
W sobotę (16.02) podział na zachodnią część kraju z odwilżą i wschodnią z mrozem się bardziej zakreśli. W godzinach popołudniowych w dzielnicach wschodnich na termometrach będziemy mieć do -1 stopnia, a na Suwalszczyźnie do -2, -3 stopni. Na zachodzie z kolei odwilżowo, bo od 1 do 2 stopni, a punktowo do 3-4 stopni. Miejscami poprószy śnieg, ale nie spadnie go więcej niż 1-2 cm.
W niedzielę (17.02) aura bardzo podobno, nadal lokalnie niewielkie, bardzo słabe i przelotne opady śniegu. We wschodniej połowie kraju 1-2 stopnie poniżej zera, a w połowie zachodniej 1-2 stopnie ale powyżej zera.
Choć różnice w temperaturze między wschodem i zachodem duże nie będą, to jednak problemy w każdym z tych regionów mogą być inne. Na wschodzie, gdzie mróz będzie się utrzymywać przez całą dobę, proces topnienia pokrywy śnieżnej będzie zatrzymany, a już na pewno bardzo powolny.
Inaczej będzie na zachodzie, gdzie odwilż za dnia przyspieszy roztapianie się śniegu. Tam kłopotliwe będą wahania temperatury między dniem a nocą, które objawiać się będą w postaci oblodzenia. Na drogach i chodnikach będzie więc ślisko i niebezpiecznie. Taka aura z pogranicza zimy i przedwiośnia pozostanie z nami na dłużej.
Prognoza pochodzi z serwisu TwojaPogoda