Pierwszy w sezonie śnieg zawsze jest bardzo kłopotliwy, nawet jeśli spada go bardzo niewiele.
Od drugiej połowy nocy sypało śniegiem w północnej i północno-wschodniej części naszego kraju. Biały puch padał przy temperaturze minimalnie powyżej zera, dlatego z łatwością oblepiał wszystkie przedmioty. Jednak z biegiem godzin temperatura wzrośnie i śnieg całkowicie się roztopi, mimo, że nadal może sypać na północy i północnym wschodzie. Prawie w całym kraju słońce wyjrzy zza chmur i czeka nas całkiem ładna pogoda, choć będzie zimno.
Wieczorem nad południową Polskę znad Czech i Słowacji dotrze nowa strefa opadów, która w nocy przyniesie deszcz, deszcz ze śniegiem i sam śnieg. Chwilami opady mogą być intensywne. Do jutrzejszego poranka białe krajobrazy możemy ujrzeć za oknami swych domów na Śląsku, w Małopolsce, na Podkarpaciu, Lubelszczyźnie, Mazowszu, Ziemi Łódzkiej i południu Wielkopolski. Drogowcy m.in. z Wrocławia, Opola, Katowic, Łodzi, Warszawy i Lublina powinni trzymać rękę na pulsie i stanąć w gotowości najpóźniej do dzisiejszego wieczoru.
W ciągu dnia śnieżyce możliwe są prawie w całej południowej, wschodniej i środkowej części kraju. Dopiero wieczorem i w nocy z soboty na niedzielę (27/28.10) opady zaczną słabnąć i zanikać. Do tego czasu może spaść przynajmniej 10-20 cm śniegu, a miejscami jeszcze więcej, zwłaszcza na terenach podgórskich i górskich. Ujemnej temperatury oczekujemy tylko w godzinach nocnych i porannych, dlatego każdy spadły śnieg będzie się roztapiać.
Jutro i pojutrze najlepszej pogoda panować będzie w regionach zachodnich i północnych. Tam bez opadów i nawet powyżej 5 stopni w ciągu dnia. W poniedziałek i wtorek (29-30.10) kolejne opady śniegu i deszczu ze śniegiem na południu, wschodzie i w centrum kraju. Najmniej zimowo nadal na zachodzie i północy. W połowie tygodnia zacznie się ocieplać i znów wróci typowo jesienna aura z temperaturą dochodzącą nawet do 10 stopni powyżej zera, będziemy mogli liczyć również na błękit nieba i słoneczne promienie.
Prognoza pochodzi z serwisu TwojaPogoda