Przekonuje o tym portal forsal.pl podając za Agencją Nieruchomości Rolnej oraz GUS-em statystyki obrotu ziemią rolną. W 2016 roku spadła ilość transakcji – ale ma to być skutek ukrócenia spekulacyjnych zakupów ziemi, natomiast osoby deklarujące przekonywująco chęć uprawiania ziemi nie odchodzą z biur ANR z kwitkiem.
Według danych GUS w roku 2005 średnia cena ziemi rolnej w Polsce wynosiła około 6216 zł/ha. w 2015 r. przekroczyła cenę 35 tys. zł/ha i w następnym dynamika tego wzrostu wyhamowała osiągając na koniec 2016 r. 35818 zł/ha.
Po zaostrzeniu warunków nabywania ziemi – ustawa z kwietnia 2016 r. spadła ilość transakcji kupna, co jest interpretowane jako zahamowanie procederu spekulacyjnego obrotu ziemia rolniczą. Natomiast udokumentowana chęć prowadzenia działalności rolniczej pozwala na jej zakup dzięki kilku furtkom pozostawionym w ustawie. Mając pomysł na produkcje i wykształcenie rolnicze można kupić grunty jeśli zobowiąże się do zamieszkania w gminie, w której są one położone.
Od wejścia w życie nowej ustawy o obrocie ziemią w ciągu dziewięciu miesięcy roku 2016 ANR otrzymała ponad 5 tysięcy wniosków o zakup ziemi. Tylko 73 z nich zostały odrzucone, 354 postępowania umorzono udzielając przy tym 4624 zgód na zakup w sumie ponad 12 tys. hektarów. Dla porównania – rok wcześniej ANR sprzedała prawie 77 tys. hektarów. W końcu 2015 r. Agencja miała w swoich zasobach niemal 1,1 mln ha ziemi.
za: forsal.pl, strefaagro.pl